Moje życie składa się z tysiąca drobiazgów, do których jestem przywiązana.

poniedziałek, 26 grudnia 2011











foto: Saturczak

piątek, 4 listopada 2011

Rzucę się.

wtorek, 11 października 2011

Wtulam się w jesień. Wrastam w rozgrzane do czerwoności kurtyny liści i razem z nimi rozpraszam się wiatrem, zlewam się ze zmokłymi chodnikami, snuję się strumieniami mgły nad szeleszczącą ziemią.
Popołudniami badam uważnie unerwienie najwątlejszych liści, a zapamiętane ścieżki zmarzniętymi wargami powtarzam na Twojej skórze. Nasłuchuję szeptania zapomnianego listowia i szeptem tak samo tęsknym, zaciekle wyrażającym wszystko, co niewyrażalne - mówię, że jak inaczej, że tak, że Ciebie kocham...

sobota, 24 września 2011

Wygnieciona torebka herbaty ułożona na dnie kubka nie mniej wygodnie niż ja w głębi fotela. W pokoiku nie ma o co się potknąć, nie ma o co się czepić. Cisza tuła się po zakurzonych kątach, jesień wdziera się balkonem, kusi obraz wijącego się w chłodną ciemność dymu. Chciałoby się doczekać gniewnego świtu - nieba jak zapomniana kartka kremowego papieru, zapełniona szarzejącymi, niezapisanymi żalami. Gdzieś wtedy na pewno jest mgła, koc służy ramieniem.
Będę teraz czytać.

wtorek, 23 sierpnia 2011

Na moich oczach spłonął ostatni skrawek ulubionego, warszawskiego nieba. Tramwaj brał kurs na splamiony horyzont. I w oczach ludzi rozpalił ten pożar zachwyty i zamysły. Dyskutowali szeptem między sobą jak pięknie płonie ta resztka sklepienia. A ja cierpliwa, pamiętając o zacienionej linii przydworcowych dachów, czekałam aż niebo spopieli mi się zmierzchem. Za popielate i gęste nieba - kocham wieczorem tutaj.